Ads_700x200

tme

niedziela, 8 kwietnia 2012

Przekaźnik, procesor i zakłócenia

Witam,

W związku z tym, iż wielu początkujących elektroników, amatorów elektroniki cyfrowej ma problem z podstawowym zabezpieczeniem się przed skutkami zakłóceń jakie mogą powstawać podczas podłączania i sterowania przekaźnikiem za pomocą mikrokontrolera, chciałbym przedstawić taką może uproszczoną nieco wersję, jak to się dzieje, że praca z przekaźnikiem może powodować tak dużo kłopotów. Naturalnie tylko wtedy jeśli nie zastosujemy zabezpieczenia. A jest takie - i to proste. Tymczasem, mnóstwo osób o nim zapomina albo nawet jeśli stosuje to nie do końca zdaje sobie sprawę o co tu chodzi. Tymczasem, przekaźnik i jego cewka to tylko przykład, a podobne zakłócenia można obserwować i boleśnie doświadczyć także w przypadku sterowania innych indukcyjnych odbiorników jak np silniki ;) W końcu wewnątrz nich także są cewki, a bardzo często próbujemy sterować je także za pomocą mikrokontrolera przez tranzystory...

Mam nadzieję, że tutorial w postaci krótkiego filmu wszystko wyjaśni...

Najlepiej oglądać go w większym oknie bezpośrednio na Youtube.com, aby odtwarzać go w rozdzielczości 800x450 pikseli





Po tym wszystkim mam nadzieję, że już nikt nie będzie zapominał dodawać takiej diody i będzie wiedział o co tutaj chodzi ;) .... i skąd brały się dziwne zachowania własnego układu, gdy nie było tej diody wcześniej ;)

Myślę, że przy tej okazji poruszę jeszcze jeden nie mniej ważny temat. Pewnie wielu z was zna ten pupularny scalaczek ULN2803. Jest to w istocie 8 szt tzw driverów mocy, czyli układ za pomocą którego można w prosty sposób podłączać różne obciążenia do mikrokontrolera. Przy czym możemy podzielić znowu te obciążenia na te o charakterze rezystancyjnym a także indukcyjnym. Sama nazwa wskazuje, że obciążenia indukcyjne to te które właśnie zawierają cewki, mogące gromadzić ładunek o którym mowa w prezentacji powyżej. A zatem wynika z tego że możemy do wyjść układu podłączać bezpośrednio cewki przekaźników (sterować np 8 przekaźnikami), albo sterować bezpośrednio niewielkimi (o niedużym poborze prądu silniczkami DC| lub krokowymi.  Natomiast te o charakterze rezystancyjnym to np diody LED i podobne. Przecież bardzo często ten układ wykorzystywany jest np do budowy wyświetlaczy 7-segmentowych szczególnie gdy są one multipleksowane. No właśnie i teraz ważna rzecz, po pierwsze warto zajrzeć zawsze do noty PDF takiego scalaczka, zobaczymy tam jego wewnętrzny schemat jak niżej:


W sumie bardzo prosty układ. Jego wejścia podłączamy do mikrokontrolera natomiast wyjścia do przekaźników, diod LED lub silniczków DC czy krokowych. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że znowu wiele osób, nie do końca z kolei rozumie o co tu chodzi z tymi diodami, które widać wewnątrz. I najczęściej popełnia dość spory błąd sądząc, że układ ten ma DWA wejścia zasilania. Jedno to GND na pinie nr 9, natomiast drugie to ZASILANIE na pinie nr.10.

No właśnie, tylko o co chodzi z tym zasilaniem - tutaj ludzie często próbują np podłączać pin nr. 10 do +5V tak jak jest podpięty mikrokontroler, BŁĄD!. Jeszcze inni podłączają np +12V czyli takie samo napięcie jak dla przekaźnika (niechcący dobrze) .... a jeszcze inni w swoich układach pozostawiają to wejście nie podłączone do niczego ..... czy dobrze ????

Zanim na to odpowiem, warto jednak sięgnąć głębiej do takiej noty PDF, bo to co teraz pokażę ściśle wiąże się z tematem tego artykułu. Otóż, producent przewidział DIODY zabezpieczające nasze tranzystory od raz w strukturze układu scalonego. I wszystkie ich katody podłączone są wspólnie do pinu nr.10. Zatem nie jest to żaden pin zasilający układ scalony ponieważ jego wnętrze - tzn wnętrze tego każdego pojedynczego drivera wygląda tak ;)



Mam nadzieję, że teraz WSZYSTKO się rozjaśnia i każdy zaczyna rozumieć co to są za diody wewnątrz układu i do czego służą ;) ..... Teraz chyba każdemu nasuwa się jasny wniosek dlaczego podłączanie zasilania +5V od mikrokontrolera gdy wyjścia sterują np przekaźnikami czy nawet diodami LED podłączonymi do +12V albo więcej - jest BŁĘDNE.

Po pierwsze wejście COM może być nie używane (nie podłączone) jeśli obciążenia na wyjściach mają charakter rezystancyjny, czyli wykorzystujemy scalak do sterowania diodami LED. Pin nr.10 może wisieć spokojnie w powietrzu.

Po drugie, jeśli sterujemy z wyjść scalaka przekaźnikami czy silniczkami to ZAWSZE należy pin nr.10 (COM) podłączyć bezwzględnie do tego samego napięcia zasilania do którego podłączona jest druga nóżka przekaźnika, czy też druga nóżka silniczka DC albo wspólne wyjście kilku cewek silniczka krokowego.

Skoro więc nawet producenci układów scalonych stosują tak proste zabezpieczenia wewnątrz to chyba warto abyśmy i my stosowali je gdy korzystamy z pojedynczych tranzystorów. A myślę, że po tym artykule już z większym zrozumieniem będziesz spoglądał także na diody zabezpieczające wewnątrz takich układów scalonych jak np L293D, który z kolei jest typowym scalonym podwójnym mostkiem H do sterowania silników DC a także krokowych np bipolarnych. Warto jak zwykle zawsze zajrzeć do noty PDF i pooglądać sobie wnętrze takich układów - zanim ich użyjemy. Naturalnie w takich układach jest tych diod nieco więcej ponieważ mamy do czynienia z mostkami typu H:



43 komentarze:

  1. Bardzo istotna informacja. Możliwe ,że uratował Pan przynajmniej jeden tranzystor bądź jednego procka bo na pewno bym o tej diodzie nie pomyślał.

    Trzeba tutaj częściej zaglądać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłem pomóc i oczywiście zapraszam do zaglądania, wkrótce będzie więcej ciekawych (mam nadzieję porad) .... tymczasem zwrócę uwagę, że najbardziej upierdliwym (przepraszam za wyrażenie) bywa ten efekt z WERSJI 1 .... ponieważ nic się całkiem nie uszkadza - a my wyrywamy sobie włosy z głowy i tracimy wiele godzin na poszukiwanie przyczyn zawieszeń się systemu czy resetowania procka ;) ....

      Usuń
    2. Tak, ma Pan rację a takie rzeczy zniechęcają, tym bardziej początkujących.

      A tak przy okazji to bardzo dużo ciekawych rzeczy znalazłem na Pana blogu. Kilka nowinek w sprawie ECLIPSE ,które powoli staram się poznawać. Porty/Piny AVR, volatile, LCD. Podstawy, tak podstawy ale dla mnie bezcenne. Pana ksiązka + forum atnel + ten blog = masa wiedzy i ciekawa przygoda. :)

      Pozdrawiam i zachęcam do dalszej pracy bo naprawdę warto.

      P.S. Czekam na Pana drugą książkę. :)

      Usuń
  2. Wszystko pięknie i ładnie ale jedno mnie razi na tych obrazkach. Od kiedy to cewka gromadzi ładunek elektryczny?

    P.S. Ja też, czekam na drugą książkę. Po pierwsza jet naprawdę dobra.

    OdpowiedzUsuń
  3. Elektromagnetyczny jeśli już chcemy się czepiać szczegółów - przyznaję masz rację, ale zwróć uwagę proszę na pierwsze słowa w moim artykule, specjalnie dla ciebie wytłuściłem je teraz, dobrze ? ;) - spójrz....

    Gdybym miał być bardziej drobiazgowy to sam bym się przyczepił jeszcze do wielu rzeczy - tyle że tu nie o to chodzi ...

    Bo można zrobić z tego elaborat techniczny, w którym większość początkujących się i tak zagubi. A po takiej prostej prezentacji coś utkwi w pamięci, coś istotnego - dioda i jej rola, oraz co może się dziać bez niej. Jeśli się ktoś bardziej tym zainteresuje to przynajmniej będzie wiedział gdzie szukać dalej i doczyta lub uzupełni sobie wiedzę w tym zakresie.

    OdpowiedzUsuń
  4. No nic, jakoś mnie nie przekonałeś. Uczenie początkujących, że cewka gromadzi "ładunek elektryczny" czy też "ładunek elektromagnetyczny" jak można przeczytać na "konkurencyjnej" stronie. Uczy wszechobecnego w internecie "bełkotu technicznego". Gdyby chodziło o język C to pewnie też byś "protestował".

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaproponuj może lepsze wyjaśnienie tego co się dzieje z energią zgromadzoną w cewce po jej odłączeniu. Napisz o tym w jaki sposób indukuje się napięcie, które może przewyższyć i to znacznie poziom napięcia zasilania tej cewki, jak zmieniać się może biegunowość napięcia itd. Wyjaśnij skąd się biorą impulsy elektryczne .... zrób wykład na temat cewek, bo to wbrew pozorom bardzo ciekawe zagadnienie i warto o tym poczytać albo podyskutować. Nie mniej jednak, jeśli tego nie spróbujesz zrobić, opisać i komuś wytłumaczyć to nigdy się nie dowiesz czy udałoby się tobie cokolwiek innym osobom wytłumaczyć tak żeby to zrozumiały. Niestety nie każdy kto posiada pewną wiedzę, potrafi ją przekazać.

    Ja nie twierdzę, że potrafię, ale próbuję w przeciwieństwie do ciebie. A nie jest sztuką wytłumaczyć, tylko tak wytłumaczyć żeby jeszcze ktoś zrozumiał. Jak na razie z twoich wypowiedzi wszyscy mogą się dowiedzieć tego co wynika z wielu forów dyskusyjnych, gdzie krótko wypowiadają się takie osoby jak ty. To znaczy potrafią skrytykować ale same nic nie wniosą do tematu. Nic nie wyjaśnią.

    Dlatego przykro mi, ale takim zachowaniem sprawiasz tylko wrażenie że coś wiesz, albo bardziej (przepraszam za określenie) takiej chwalipięty "ja coś wiem, ale wam nie powiem, a wy głupoty gadacie".

    Ten artykuł ma za zadanie uświadomić programistom (a być może jeszcze nie elektronikom, nie ludziom którzy już znają się na elektronice a szczególnie tej analogowej), jak w prosty sposób sobie radzić w pewnych sytuacjach biorąc pod uwagę tą ważną elektronikę analogową.

    Ty natomiast jak widzę masz za cel, wsadzanie kija w mrowisko i lubisz błysnąć ukrywając się pod dużo mówiącym nickiem: "Anonimowy"

    Jak widzisz nie protestuję, czasem też się mylę, ale dyskutować mogę z kimś kto chce dyskutować a nie z kimś kto chce sobie ponarzekać. Do takich celów znajdź sobie proszę innego bloga lub blogi, polecam ci:

    www.gorzejbycniemoze.blogspot.com
    www.koniecswiata.blogspot.com
    www.dlaczegotakzlejestnaswiecie.blogspot.com
    www.niktniechcemniesluchac.blogspot.com
    www.dlaczegoniktmnienierozumie.blogspot.com

    tam znajdziesz kolegów pesymistów, a jeśli ci to przejdzie, i postanowisz dołączyć to serdecznie zapraszam - ale zmień troszkę podejście do życia i do siebie OK ? ;) tego ci życzę - będzie lepiej - zobaczysz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cewka gromadzi energię w polu magnetycznym.I prąd płynący przez przekaźnik "wytwarza" pole magnetyczne. Które po zaniku prądu w cewce przekaźnika "zanika". I właśnie zmiana tego pola magnetycznego indukuje w cewce te wysokie napięcie.
    Dodanie diody ochronnej ma jedną wadę, wydłuża czas "trzymania" cewki przekaźnika.

    A co do mojej anonimowości to mój nick na http://elportal.pl/ to Jony130.
    I coś się chyba koledze pomyliło ale ja do "hejterów" nie należę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. - Raczej do upierdliwych osób, które tylko w sobie wiadomym celu chcą coś udowodnić, tak naprawdę to podświadomie sobie... Ja na przykład nie wiem czy śmiać się z takich, czy nad nimi płakać. Zaproponuję: załóż bloga, pokaż na co Ciebie stać a nie zajmuj czas innym na tak naprawdę bardzo proste rzeczy które każdy bez kłopotu zrozumie. Jeśli czytelnik jest w stanie włączać przeglądarkę, to tę drugą czynność także wykona znakomicie, a to dzięki fantastycznie przygotowanym poradom mirekk36. Nie potrzebuje pomocy upierdliwego znawcy w... niczym.

      Usuń
  7. No teraz to ja rozumiem - i tak trzeba było zacząć.

    Wcale nie będę dyskutował z tą wersją tłumaczenia bo oczywiście, że jest jedynie słuszne wyjaśnienie. Gwoli ścisłości należałoby tu jeszcze dodać, że to wysokie napięcie, może kilkakrotnie zmienić biegunowość i będzie stopniowo się zmniejszać, oczywiście w bardzo krótkim czasie bo i pole magnetyczne zmieni biegunowość ... stąd ten mój pseudo rysuneczek symbolizujący te wahania napięcia.

    ale też stąd ten mój dosyć duży skrót myślowy - aczkolwiek wcale nie daleki od prawdy, ponieważ wytworzone pole magnetyczne po odłączeniu zanika powoli powodując jak sam napisałeś indukcję napięcia, a co za tym idzie także prądu ponieważ podłączony jest tu tranzystor, który ..... i tak dalej i tak dalej można byłoby tłumaczyć ....

    tylko jeszcze raz podkreślę - nie to jest celem tego artykułu.

    Za to wyjaśnienie, które teraz kolega podał NA PEWNO bardziej trafi do świadomości bo szerzej opisane.

    Za to nie rozumiem uwagi związanej z wadą korzystania z diody - owszem wydłuża czas trzymania cewki - ale w 99,99% amatorskich ale nie tylko amatorskich zastosowaniach nie ma to praktycznie wielkiego znaczenia. Czy kolega tu sugeruje aby z niej nie korzystać ? Albo może zastąpić jakimś innym rozwiązaniem ? .... pytam - bo ja wcale w tych kwestiach nie czuję się jak ryba w wodzie, więc słucham uważnie .... odpowiedzi na to pytanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdzie bym śmiał sugerować, że nie powinno się stosować się diody zabezpieczającej.
    I zgadzam się z kolegom że w 99.99% przypadków to żadna wada. A jak komuś to przeszkadza to zawsze może dodać więcej diod w szereg. Co skróci czas "trzymania" przekaźnika.

    A jeśli chodzi o oscylacji powstających podczas wyłączania to powstają one na skutek pasożytniczych pojemności i innych "szkodliwych" zjawisk. W idealnym świecie nie było by tych oscylacji.
    A w układzie z dioda te oscylacje też mogą występować. Ale dopiero pod koniec gdy dioda przestaje przewodzić. Ale na nasze szczęście, amplituda tych oscylacji jest w praktyce do pominięcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i bardzo dziękuję za takie uzupełnienie informacji na ten temat ;) ...

      takie podejście bardzo mi się podoba bo zdecydowanie może pomóc wszystkim zainteresowanym tą tematyką.

      Usuń
  9. Z podobnym zjawiskiem spotkałem się, ale w obwodach AC stycznikowych. Wiele osób zapomina o kondensatorach (układzie gasikowym) na cewkach. Dochodzi wtedy również do dziwnych zachowań obwodów. Miałem z takim przypadkiem do czynienia. Elektryk wymienił stycznik i nie założył kondensatora. Ja musiałem kopać w maszynie pół roku, aby dowiedzieć się, dlaczego w pewnych okolicznościach robi coś nie tak jak powinna. Usterka została usunięta przy kolejnej wymianie stycznika, którą to ja już robiłem. Mankament cały polegał na tym, że układ automatyki dodatkowo wysterowywał mechanizm ostrzący nóż. W tym samym momencie nóż powinien schodzić do ciecia. Efektem było zablokowanie urządzenia. Dziś elektryk już wie, że trzeba zakładać wszystko tak jak było przed wymianą. Zapobiega to dodatkowej pracy, kopaniu w urządzeniu i głowieniu się co się stało z automatyką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - to jest generalnie temat rzeka. Ciekawy efekt kolega opisał ;)

      Usuń
    2. Temat rzeka po 12 latach siedzenia w automatyce. jednak w maliny można zostać wpuszczonym nie raz. I przy skomplikowanym urządzeniu rozłożyć rece. Warto Panie Mirku jednak pisac takie artukyłu aby inni ustrzegli się pomyłek. Z wielkim zainteresowaniem czytam kolejne informacje na Pana blogu.

      Usuń
  10. Dla "głębszego" zapoznania się dlaczego z cewką dzieje się tak, a nie inaczej polecam poczytać o komutacji oraz ciągłości prądu cewki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Co do "efektów ubocznych" nie podłączania diod przy przekaźnikach to przypomniała mi się historia sprzed ładnych parunastu lat.
    Kolega robił pracę dyplomową na "zwykłych, starych i dobrych" bramkach TTL. Już dokładnie nie pamiętam, ale chyba z trzy czy cztery dni przed obroną inny kolega powiedzmy "dla jaj" wyciął mu z układu diody przy przekaźnikach. Promotor przed obroną pracy pozwalał jeszcze posprawdzać swoje konstrukcje na sprzęcie w laboratorium czy na pewno wszystko jest w 100% OK. A tu co a tu BUM i pół układu poszło z dymem. No to niedość, że kasa na nowe elementy (części nie były jednak wtedy tak tanie) to jeszcze "Ale dlaczego???" i stres aż się mało nie popłakał. Dodam tylko, że ten co to zrobił to w przeprosinach chyba do dziś piwo stawia ;-).

    --
    Grzegorz...

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest to normalna dioda rozładowcza. Energoelektronika się kłania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wracając do schematu sterowania przekaźnikiem przy pomocy mikrokontrolera. Chciałbym zapytać, czy wykorzystanie transoptora zapewniającego dodatkowo separacje galwaniczną nie byłoby lepszym rozwiązaniem do wysterowania przekaźnika? Spotkałem się już z tym roziwązaniem,ale zastanawiam się nad tym jakie miałoby to wady i zalety?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale oczywiście, że jest lepszym i to o wiele, tyle że nie zawsze pożądanym np ze względu na cenę transoptora. Ale też tak na prawdę (nie czarujmy się) nie zawsze jest aż takie rozwiązanie wymagane w każdym projekcie. Dlatego każdy wybiera rozwiązanie wg własnych potrzeb i założeń projektu. W tym artykule chodziło mi raczej o pokazanie że absolutnie nie można sterować przekaźnika wprost z pinu procka - a niestety początkującym się to zdarza tak samo jak później zdziwienie - dlaczego procek się sfajczył :(

      Z kolei rozwiązanie z transoptorem to UWAGA! nie oznacza że zamiast tego tranzystora dajemy transoptor - to oznacza że oprócz tranzystora dajemy przed nim transoptor. Bo jak ktoś da mały transoptorek ;) ze słabiutkim tranzytsorem w środku i podłączy przekaźnik głodny na prąd to wykończy też transoptorka.

      Usuń
    2. To ciekawe spostrzeżenie. Czy mógłbym zapytać o przykładowe rozwiazanie układowe, które zapobiegałoby przepaleniu słabego transoptora?

      Usuń
    3. dodatkowy tranzystor na wyjściu transoptora ? najprostsze

      Usuń
  14. W kwestii zabezpieczenia obwodów zasilania przekaźnika, silnika itp. przed efektem samoindukcji można zauważyć, że dioda 1N4001 ma szczytowe powtarzalne napięcie wsteczne tylko 50V. Może wystarczy, ale zważywszy, że ceny diod 1N400x są w zasadzie takie same, to najlepiej zastosować diodę 1N4007, która ma napięcie wsteczne 1000V.

    OdpowiedzUsuń
  15. Co do maksymalnego napięcia wstecznego na diodach, to bardzo słuszne spostrzeżenie.

    OdpowiedzUsuń
  16. 1. Dziękuję Panie Mirku za pana książki/ porady, etc. Pozwoliły mi w krótkim czasie "ogarnąć" mikrokontrolery i stworzyć dosyć ciekawą prace dyplomową.
    2. @4 sierpnia 2013 - Jeżeli się nie mylę to wraz ze wzrostem napięcia zaporowego diody rośnie czas rekombinacji, czyli prewencyjne dawanie diod na kV mija się z celem stosowania tej diody. Warto jeszcze zwrócić uwagę w takich wypadkach na diody schottky'ego, które mają mały czas rekombinacji (oczywiście produkowane na niższe napięcia). Jeżeli się mylę proszę poprawić.
    3. Panie Mirku w klipie wideo pojawił się mały błąd. Proszę tego nie odebrać jako czepialstwo tylko poradę w razie gdyby chciał Pan to przenieść na papier, itp. Mianowicie po otwarciu klucza prąd zamyka się w oczku dioda, cewka i rozładowuje się na rezystancji cewki (nie jest to element idealny). Tu też mogę się mylić, dlatego jeżeli nie mam racji proszę mnie poprawić.
    4. Panie Mirku z niecierpliwością czekamy na dalsze artykuły/ książki ("światelka w tunelu" :) ) Jeżeli wyczerpie Pan już tematy AVR'ów i będzie miał chwilę czasu to proponuję "na stół chirurgiczny" położyć jakiegoś Cortex'a lub inną ciekawą jednostkę. Część książki dotyczącą C z niewielkimi zmianami można by powielić. Dobre i kilka rozdziałów do przodu ;) Jeżeli chodzi o literaturę do tych procesorków to na rynku panuje pustynia. Na dobrą sprawę jest tylko jedna książka (3 części chyba). Studenci często sięgają po STM32 Discovery, ale z braku materiałów często rezygnują. I tu mogła by się pojawić Pana książka ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ad.2) ... oczywiście, że diody shottky są lepsze ;) ale gdy ich nie było to wystarczyła zwykła prostownicza. Zresztą zgodzi się kolega że lepsza zwykła prostownicza niż żadna.

      ad.3) ... Ja bym powiedział, że to nie błąd - to co pokazałem i nawet wspominam chyba o tym to jest OGROMNE uproszczenie. Chodzi raczej o takie uproszczone wyjaśnienie tego zjawiska żeby zapamiętać że dioda jest konieczna. A gdyby rozpatrywać to w super szczegółach z rozwinięciem tego co to znaczy rekombinacja ... to nie dość że klip zrobiłby się 10x dłuższy to jeszcze nudny i mało kto z początkujących zapamiętałby i zrozumiał że dioda jest konieczna w takim przypadku. Tymczasem takie wyjaśnienie trafia do absolutnego początkującego, który jeszcze nawet nie wie dobrze jak działa dioda, tranzystor, czy choćby rezystor - ale przynajmniej już w głowie tworzy się pewien schemat jak należy to prawidłowo łączyć. Później gdy ktoś się dalej uczy to czy chciał czy nie chciał i tak dojdzie do tych szczegółów. To tak jak kolega w pkt.1 pisze że dzięki moim książkom udało się w krótkim czasie ogarnąć procki i stworzyć ciekawy projekt. Z jednej strony bardzo mnie to cieszy że mogłem pomóc - ale wie kolega że są też tacy ludzie, którzy zarzucają mi, że moje książki są do niczego, że podają zbyt uproszczone i mało efektywne rozwiązania, że tak się nie robi itp ....

      No i właśnie - tyle, że ja wymyśliłem na swoje potrzeby taki plan dydaktyczny gdzie prostymi słowami szybko udaje mi się trafić i pokazać podstawy a na dodatek w taki sposób żeby czytelnik dalej już sam wiedział gdzie szukać kolejnych lepszych rozwiązań, żeby sam widział że można jeszcze to wszystko dopracować itp ...

      Więc jak widać są zalety takiego przekazu ....

      ad.4) .... myślę że gdy skończę cykl książek o programowaniu w C dla 8-bitowców to na pewno później sięgnę jeszcze po kilka ciekawych przykładów na 32-bitowcach ;)

      Usuń
    2. ale rzeczywiście z tym prewencyjnym dawaniem diod na kV to błąd jeśli chodzi o szczegóły ... I dziękuję za uwagę - niestety elektronika analogowa to jeszcze nie jest moja dziedzina i tu nie jestem mocny - dlatego rzeczywiście mogę popełniać błędy - bo przekazuję to co wiem na tyle ile sam wiem ;) ... I cieszę się, jeśli ktoś w tak kulturalny sposób zwraca mi uwagę bo przy okazji sam się czegoś nowego nauczę/dowiem.

      Usuń
  17. Witam,
    Jeśli zaprojektuję układ z diodą prostowniczą lub schottkiego przy przekaźniku a później np. okazało się, że zakupiony przeze mnie przekaźnik posiada już takową fabrycznie to może to powodować jakieś problemy? np. dłuższy czas załączania bądź rozłączania przekaźnika?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W żadnym wypadku nie wpłynie to na jakieś czasy itp ;) tak w ogóle czasy działania diod są nieporównywalne do czasu działania przekaźnika ;) mówimy o całkiem innych rzędach wielkości ... Żaden problem że będą dwie diody równolegle

      Usuń
  18. Witam, muszę zrealizować pewien projekt jednak niestety elektronika nie jest moją najmocniejsza stroną. Chciałbym prosić o małą pomoc. Muszę m.in za pomocą atmegi zasilaną 3V sterować poprzez przekaźnik siłownikiem który po podaniu na piny x oraz y + i - otwiera się a po odwróceniu polaryzacji zamyka się. Jak wspomniałem wcześniej elektronika nie jest moja najmocniejszą stroną, szukałem informacji o przekaźnikach i nie jestem pewny czy dobrze je zrozumiałem.
    Cewka 5V oznacza, że takim napięciem muszę zasilić przekaźnik aby się przełączył. A styki 10A/380VAC/110VDC oznacza, że mogę do styków NO i NC urządzenie na 380V prądu zmiennego lub 110V prądu stałego i do 10A, tak? Moje drugie pytanko czy któryś z tych schematów(http://oi39.tinypic.com/n4d44h.jpg http://oi42.tinypic.com/r2own4.jpg jest prawidłowy czy może oba są zupełnie bezsensowne i jeśli bym tak podłączył to najpewniej coś spale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie kolego z takimi pytaniami to zapraszam na nasze przyjazne forum:

      www.forum.atnel.pl

      po to ono jest ;) a nie tutaj ok ?

      Usuń
  19. A czy nie lepsze byłoby zastosowanie diody transil one chyba służą do zabezpieczania przed przepięciami i mają czas reakcji rzędu 1 pikosekundy?

    OdpowiedzUsuń
  20. Super poradnik, bardzo mi pan pomógł, dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  21. W tym przypadku jest tranzystor NPN więc napiecie płynie przez cewke dalej przez tranzystor do masy i dlatego może skok napięcia uszkodzić tranzystor a jeżeli odwrucimy bieguny i zastosujemy PNP to taki problem też może wyniknąc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli będzie PNP to zabezpieczamy DOKŁADNIE TAK SAMO ;) i to samo może się stać bez tej diody.

      Usuń
  22. tylko oczywiscie ponieważ mamy odrwotnie bieguny to i diode odwrotnie wstawiamy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie kolego ... dioda nie jest włączana równolegle do tranzystora tylko do cewki przekaźnika - no toż jak dasz odwrotnie bieguny to tylko, bzyknie, pyknie, strzeli, zaśmierdzi i zobaczysz siwy dym z diody ;) ... toż ona musi być włączona zaporowo do zasilania ... więc proszę nie kombinuj ;) .... katoda w kierunku VCC anoda w kierunku GND

      Usuń
  23. Panie Mirku, dokladnie o to mi chodziło, tylko zle się wyslowiłem, na przykładzie rysunku z filmu to skoro odwracamy do gory nogami GND i VCC to i odrwracamy diode do góry nogami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj sobie proszę ten poradnik:

      http://atnel.pl/kurs-cadsoft-eagle.html

      i zrozum, że jeśli bierzemy tranzystor PNP to WCALE nie odwracamy VCC i GND do góry nogami .... nadal rysujemy VCC na górze (zawsze na górze) a GND na dole (zawsze na dole) taka jest zasada ;) ... ok ?

      Usuń
  24. Szanuje pana wiedze i zaszczytem dla mnie są pana komentarze ale w tym momencie chodzi panu o to że prawidłowy układ to kolejno: vcc, przekaźnik, tranzystor(pnp lub npn), GND czy o to że w prawidłowym schemacie utrzymujemy GND na dole a VCC? jeżlei chodzi tylko o schemat to ja poprostu mam inne podejście bo projektuje odrazu tak jak ma wyglądac płytka PCB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to dlatego mówiłem ci żebyś obejrzał poradniki do których link ci podałem, bo to co mówisz że "masz inne podejście" to jest niestety MEGA ZGROZA :(

      nigdy tak się nie robi .... więc nie dziw się że później nikt nie będzie rozumiał twoich schematów , więcej sam za kilka lat jak się nauczysz prawidłowo je rysować to tych starych nie będziesz rozumiał ...

      to nie jest kwestia własnego podejścia a nauki pewnych prostych zasad i to tyle, im później to zrozumiesz tym więcej czasu stracisz

      Usuń
    2. Gwoli ścisłości.Pewną analogię "odwrócenia" można założyć bo cewka przekaźnika wpinana jest w kolektorze tranzystora. Czyli raz nad, a raz pod tranzystorem na schemacie - jeżeli mamy trzymać się zasady "Vcc zawsze u góry, GND -na dole".(Też nie oglądałem poradnika, ale od 30 lat tak rysuję-w razie potrzeby).Andrzej

      Usuń
  25. Bardzo cenny poradnik. Oglądałem wiele Pana Porad. Po obejrzeniu filmu o malkontentach od powiem coś od siebie, Panie Mirku nigdy ale to nigdy niema się co przejmować malkontentami. Proszę patrzeć przez pryzmat zadowolonych, ba szczęśliwych z tego że Pan jest i pomaga, a jest ich wielu w przeciwieństwie do strony przeciwnej, niewielu. Kiedyś nie było internetu całą wiedzę trzeba było zdobywać samemu, dzisiaj otrzymujemy podane na tacy i tak się pojawi ktoś komu to się nie podoba.

    OdpowiedzUsuń